Jeżeli chodzi o Irlandię i jej kulturę, to bardzo często trzeba sięgać do historii, gdyż jest ona głównym punktem odniesienia wielu utworów.
Irlandia przez 750 lat nie była osobnym, niepodległym krajem (1171 - 1921). Panowali w niej Brytyjczycy, którzy (rzecz ujmując) "nie lubili się" z Celtami, właściwie od początku współistnienia obu narodów. Wybuchały różne powstania, jednak najważniejsze rozpoczęło się 24.04.1916 w Dublinie i trwało 6 dni (do 30.04). Jest ono nazywane Powstaniem Wielkanocnym (Easter Uprising), z racji święta, w którego trakcie wybuchło. Zakończyło się ono klęską, jednak miała zwycięski odgłos, ponieważ Irlandczycy zaczęli popierać bojowników (IRA, Sinn Fein, IRB) i w 1921 kraj odzyskał niepodległość.
Jednak głównym tematem jest pewna ballada, opowiadająca o tym horrorze i bohaterskiej walce Irlandczyków, nazywa się ,,Foggy Dew" (Mglista Rosa). Opisuje ona w poetycki sposób to, co na ulicach Dublina działo się 6 dni...
Niżej najlepsza moim zdaniem wersja utworu, z fragmentami filmu ,,Michael Collins", który także gorąco polecam.
Irlandia przez 750 lat nie była osobnym, niepodległym krajem (1171 - 1921). Panowali w niej Brytyjczycy, którzy (rzecz ujmując) "nie lubili się" z Celtami, właściwie od początku współistnienia obu narodów. Wybuchały różne powstania, jednak najważniejsze rozpoczęło się 24.04.1916 w Dublinie i trwało 6 dni (do 30.04). Jest ono nazywane Powstaniem Wielkanocnym (Easter Uprising), z racji święta, w którego trakcie wybuchło. Zakończyło się ono klęską, jednak miała zwycięski odgłos, ponieważ Irlandczycy zaczęli popierać bojowników (IRA, Sinn Fein, IRB) i w 1921 kraj odzyskał niepodległość.
Jednak głównym tematem jest pewna ballada, opowiadająca o tym horrorze i bohaterskiej walce Irlandczyków, nazywa się ,,Foggy Dew" (Mglista Rosa). Opisuje ona w poetycki sposób to, co na ulicach Dublina działo się 6 dni...
Niżej najlepsza moim zdaniem wersja utworu, z fragmentami filmu ,,Michael Collins", który także gorąco polecam.
Tekst oryginalny:
It was down the glen one Easter morn to a city fair rode I There Armed lines of marching men in squadrons passed me by And no fife did hum nor battle drum did sound it's dread tatoo But the Angelus bell over the Liffey swell rang in through the foggy dew Right proudly high in Dublin Town they hung out the flag of war It was better to die 'neath an Irish sky than at Sulva or Sud El Bar And from the plains of Royal Meath strong men came hurrying through While Britannia's Huns, with their long range guns sailed in through the foggy dew 'Twas England bade our wild geese go that small nations might be free But their lonely graves are by Sulva's waves or the shore of the Great North Sea Oh, have they died by Pearse's side or fought with Cathal Brugha Their names we will keep where the fenians sleep 'neath the shroud of the foggy dew But the bravest fell, and the requiem bell rang mournfully and clear For those who died that Eastertide in the springing of the year And the world did gaze, in deep amaze, at those fearless men, but few Who bore the fight so freedom's light might shine through the foggy dew | Tłumaczenie: A było to w wąwozie, wielkanocny świt Do miasta na jarmark zdążałem. Gdy harde linie zbrojnych mężów Szły mimo, oddział za oddziałem. Nie ozwały się dudy, ni żaden werbel Nie zagrzmiał tam wniebogłosy. Za to dzwon Aniołów nad miasteczkiem Liffey Rozdzwonił się wśród mglistej rosy. Wysoko i dumnie nad miastem Dublinem Wiatr szarpnął wojennym sztandarem. Lepiej umierać pod irlandzkim niebem Niźli Suvlą czy pod Sud el Barem. I z równin hrabstwa Meath królewskiego Ruszyły zastępy za ciosem; Zaś brytyjskie szczury i ich ogniste rury Nadciągnęły przez mglistą rosę. Noc czarna zapadła, lecz szczęk karabinów, Wlał w serca Albionu zwątpienie. Wśród ściany stali, ogniste jęzory Błyskały jaskrawym płomieniem. Żarliwa nad każdym ostrzem modlitwa, Irlandio, by syn twój zwyciężył! Gdy świt dojrzewał, sztandar wciąż powiewał I w mglistej rosie się prężył. Anglicy nam chłopców z domu zabrali, Kraj mały być może swobodnym. Choć groby samotne ciągną się pod Suvlą, I Morza Północnego szarym brzegu chłodnym. Czcimy ich, jakby za Pearse'a padli Za Cathal Brughę zginęli. A serca ich tkwią, gdzie Fenianie śpią, Na z mglistej rosy pościeli. Padli w boju dzielni, a ponury dzwon Bił, żałobny i wzniosły Za tych, co zginęli podczas tej niedzieli Na samym progu wiosny. I zamilkł świat, i w podziw wpadł Dla tych, co w jedną z wiosen Dowiedli łatwo, że swobody światło Lśnić może przez mglistą rosę. Powrotną drogą wracałem wąwozem, Z żalem ściśniętym sercem Rozstałem się wtedy z walecznymi ludźmi, Których nie ujrzę już więcej. Lecz tam i sam wędruję w snach, I za Was swe modły niosę, Z niewoli zbiegli, chwała Wam, polegli, Co padliście w mglistą rosę. * Albion - poetycka nazwa Anglii |
Jedyna styczność, jaką kiedykolwiek miałam z Irlandią, to irlandzki akcent, znaczy się wymawianie "sh" zamiast "t". To okropnie frustrujące, gdy Irlandka uczy cię british english. ;) Ale kraj jako sam w sobie jest niezmiernie ciekawy!
OdpowiedzUsuń